Czasem jestem taka pochopna w ocenie i nie raz taka "głupio uczciwa". Obraziłam się onegdaj śmiertelnie na jedną dziewuchę, bo powiedziała coś, co moim zdaniem nie powinno zostać nawet pomyślane. Wypowiedziałam na głos swoje święte oburzenie i wytknęłam jej co się dało i nawinęło, żeby zdyskredytować, podważyć wiarygodność osądów, udowodnić, że jest beznadziejna, a jeszcze śmie komuś przytyki robić (w sam raz wówczas nie mnie). A tym czasem dziś sama TO pomyślałam i mam przemożną chęć wypowiedzenia, wykrzyczenia, napisania, ogłoszenia, wyrycia w granicie, łorewa! Wychodzi na to, że jestem hipokrytką. Mogłabym się tłumaczyć tym, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale w tym przypadku nie o poglądy, jak polityczne czy religijne, się rozchodzi, a o elementarną ludzką przyzwoitość. Myślałam, że ją mam sama ze siebie. Że jestem lepszym człowiekiem i to mi daje prawo oceniania innych. Że niektórych rzeczy nawet bym nie pomyślała, ale pomyślałam i nadal myślę. Więc Cię Kasiatra przepraszam. I nie będę się więcej tłumaczyć. Po prostu przepraszam, że Cię tak surowo oceniłam za pogląd, dziś według mnie trafny. To co wtedy napisałaś było straszne, nadal jest, ale już nie wydaje mi się takie "nie do pomyślenia".

Miałam straszny sen. Ledwom z życiem uszła.
Śniła mi się niespełniona ambicja bycia świadomym
wyborem, nie przeniesieniem z kiepskiego na znośne.
Na pożegnanie dostałam pozwolenie na całowanie
zaklętych rewirów i tam zostałam rozszarpana
słowami-sztyletami. Została ze mnie krwawa miazga.
Tam też się dowiedziałam, że lepsi ode mnie są ci,
którzy potrafią wyznać swe winy, nawet najgorsze.
I że za to należy im się wieczna miłość i całe ciało.
Na pocieszenie zostałam obdarowana encyklopedią
wszelkich chorób i wszystkimi objawami każdej.
Zbierałam skrupulatnie co ze mnie zostało
i przesiewałam przez palce by na koniec stwierdzić,
że ocaliłam od śmierci ledwo bijące serce i wątły honor.
Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.
Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.
Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.
Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
czynnym lecz nie narzucającym się.
Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.
Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.
Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
ich staje się z upływem lat coraz słodsza.
Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.
Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.
Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.
Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.
Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.

www.youtube.com/watch?v=YS22iaMudTU

Niezłe:

Fundacjo! Mam marzenie: www.google.pl/search?q=In+Valparaíso,+Chile&oe=utf-8&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&hl=pl&tbm=isch&source=og&sa=N&tab=wi&ei=6cgdT7zSONCM-wbr69nFCg&biw=1440&bih=753&sei=68gdT4HFMNGh-QaigsmtCg
Mój obraz siebie. Moje wady i zalety.
Trudno jest opisać samego siebie. Człowiekowi się zdaje, że cokolwiek o sobie wie, a los płata figle i stawia mu na drodze okoliczności, sytuacje, w których przychodzi własne mniemanie zweryfikować. Do takich sytuacji zaliczam związki. W konfrontacji z drugim człowiekiem, pod wpływem silnych uczuć i emocji, dowiadujemy się jacy naprawdę jesteśmy. Tak było i ze mną. Kiedyś myślałem, że jestem słowny, punktualny i godny zaufania. Kiedy związałem sie na stałe z moją obecną kobietą okazało się, że do ideału wiele mi brakuje. Mam problem z odmawianiem, zwłaszcza kolegom, głównie spotkań towarzyskich. Zdarza mi się zapomnieć lub w ogóle nie pomyśleć, a nawet celowo zlekceważyć umówioną godzinę powrotu do domu. Nie świadzy to o mnie dobrze i nie jestem z tego dumny.
Mówią, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja obecnie siedzę w więzieniu i ten fakt zdecydowanie wpływa na mój obraz siebie samego. Zanim tu trafiłem uważałem, że jestem spokojny i opanowany, a jednak dokonałem czynu, który świadczy o czymś przeciwnym. O tym, że jestem impulsywny i zdolny zrobić coś bezmyślnego. Już po dokonaniu tego czynu, za który odsiaduję wyrok, uważałem, że jestem sprytny, a nawet cwany. Miałem też poczucie bycia sprawiedliwym. Przyszło mi zweryfikować i te na swój temat poglądy.
Ogólnie rzecz ujmując nie jestem ideałem, ale potrafię troszczyć się o bliskich, poświęcać im uwagę, ciężko pracować i przyznawać się do błędów i słabości. To cechy, które zaliczam do swoich zalet.
Jest jeszcze jedna rzecz, która sprawia, że nie myślę o sobie tak źle. To miłość mojej dziewczyny. Jest mądra i zna się na ludziach, a jednak mnie kocha i jest ze mną pomimo moich wad. Ja w jej oczach to najpiękniejszy obraz mnie.
"Ani różnica poglądów, ani różnica wieku,
nic w ogóle nie może być powodem zerwania
wielkiej miłości. Nic, prócz jej braku."
Maria Dąbrowska

www.youtube.com/watch?v=Gere_K02mGE
Szczęśliwi, którzy potrafią śmiać się z samych siebie -
będą mieli radość i zabawę przez
całe życie.
Szczęśliwi, którzy odróżniają kretowisko od góry -
będą widzieli sprawy we właściwych proporcjach.
Szczęśliwi, którzy wiedzą, że nie
wystarczy, by woda podana komuś była świeża,
ale że też trzeba ją podawać w czystej nie szczerbatej szklance -
unikną wielu nieporozumień z ludźmi.
Szczęśliwi, którzy odróżniają owoce niedojrzałe od dojrzałych
i potrafią czekać, aż dojrzeją -
zaznają słodyczy dojrzałości.
Szczęśliwi, którzy nic nie muszą
a za to niejednego świadomie chcą -
zaznają prawdziwej wolności.
Szczęśliwi, którzy nie muszą mieć tego czy tamtego
a to i tamto chętnie odstąpią -
zaznają smaku większych wartości.
Szczęśliwi, którzy potrafią poczekać - doczekają się prawdziwego dobra.
Szczęśliwi, którzy zrozumieli, że większym szczęściem jest dawać niż brać
i służyć niż być obsłużonym -
znajdą prawdziwe szczęście.
Szczęśliwi, którzy miłują prawdę
bardziej niż jakiejkolwiek korzyści -
znajdą rzeczywiste wartości.
Błogosławieni będziecie wy, którzy
umiecie strzec z wielką uwagą rzeczy błahych
i ze spokojem rzeczy bardzo ważnych
-
zajdziecie daleko w życiu.
Błogosławieni wy, którzy umiecie
doceniać uśmiech
i zapominać o doznanej nieuprzejmości
-
wasza droga będzie zawsze pełna
słońca.
Błogosławieni wy, którzy umiecie
tłumaczyć z wyrozumiałością,
nawet wbrew pozorom, postawy innych:
będziecie uznani za naiwnych, ale
jest to cena miłości.
beatakoscielniak.com/2011/06/27/metoda-czterech-krokow/
„Naucz się wyrażać uczucia nie czyniąc wyrzutów. Naucz się słuchać.
Daj przestrzeń drugiej osobie-niech ma szansę wyrazić to, co czuje” .
Eckhart Tolle
Celem komunikacji empatycznej jest budowanie kontaktu między ludźmi
poprzez skierowanie uwagi na rzeczywiste uczucia i wartości wszystkich partnerów.
Komunikacja empatyczna to proces, w którym koncentrujemy się na tym,
co jest wspólne dla wszystkich ludzi: na potrzebach (np. rozwoju, realizacji celów).
Metoda ta uczy przekazywać w sposób pokojowy to, co jest różne i może być
zarzewiem konfliktów. Pokazuje jak skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy,
a nie na własnych lub cudzych błędach.
Jednocześnie uczy słuchania tego, co mówią inni, odczytywania ich oczekiwań,
nawet zawartych w formie oskarżeń czy krytyki. Metoda zachęca do poszukiwania
skutecznej strategii „wygrany-wygrany”, budowania zrozumienia i współpracy
zamiast wywierania presji.
Krok 1: Obserwacja
„Zdolność do obserwacji bez oceniania jest najwyższą formą inteligencji człowieka”.
Krishnamurti
Szczerze wyrażam to, co się dzieje ze mną nikogo nie krytykując, nie oceniając,
nie obwiniając, nie interpretując.
Krok 2: Uczucia
„Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób w jaki je widzą”.
Epiktet
Jakie odczucie wywołało w Tobie to spostrzeżenie?
Krok 3: Potrzeby
Wyrażam swoje potrzeby/wartości/pragnienia/oczekiwania, które stoją za uczuciami.
Lista potrzeb
Krok 4: Prośba
Jakie jest wyjście z sytuacji? Co konkretnie chcę zrobić lub o jakie działanie chcę
poprosić drugą osobę teraz, aby lepiej się poczuć?
Nie mówimy rozmówcy jaki ma być, co powinien czuć albo myśleć. Proponujemy
rozwiązanie, a tym samym przejmujemy odpowiedzialność za własne życie i wybory.

moje palce jeszcze lepkie od wilgoci
błądzą po klawiszach goraczkowo
poszukują porozumienia z treścią
jak chcą niech się wypiszą
ze mnie do ostatka słowa
(na "a" jak "antypody",
na "b" jak "bieguny",
na "c" jak "cokolwiek"
byle nie na "k" jak "koniec",
nie "n" jak "nic",
byle nie został z nas
"p" jak "przepracowany"
"t" jak "temat" zamiast
"z" jak "zakochanie")
byle nie minęło to przyjemne
łaskotanie w koniuszkach
zapowiadające sens sensów
www.youtube.com/watch?v=aZL2b_d4H_A

śpij słodko, na głębokość poduszki
ja cię leciutko półdotknę oddechem
półwestchnę w ucho senne półsłowo
złożę pół pocałunku na południu
drugie na północy twojej twarzy
półszepnę scenicznie niepamięć dnia
zlepię z pół ciebie i pół mnie całą noc
www.youtube.com/watch?v=vNH9EpzzWOw
www.dispatchwork.info
www.streetartutopia.com/?p=1279



Jakiś czas temu zamieniłam se stare szafcyny pobabcine, o te:

na równie stare, nie wiem czy nie obleśniejsze w wyglądzie, stare graty
jednej mojej ciotki klotki, celem lepszej organizacji kubatury przeznaczonej
do przechowywania rozległych moich ruchomości gospodarczo-domowych.
O takie dokładnie:

A potem tak:
1. Dokupiłam se za pomocą własnej matki wykładzinę napodłogową,
zwaną powszechnie Gumowym Leonem. O take ło:
2. Oblepinę też zaposiadłam, za przyczyną tej samej mateńki własnej.
Jak również przy jej użyciu uzyskałam skutek oblepienia rzeczonych mebli,
dokładnie frontów. Pierwotnie szafki udawali sosnę z pobliskiego lasu,
teraz udają, że są młode, piękne i nierusane. O tak one to robią:
3. Ponadto weszłam w posiadanie blatu roboczego, który miał z założenia
pasować do nieśmiertelnych kafelków na ścianie i idealnie wywiązuje się ze
swej roli, w związku z czym podwaja moją flustrację ceramiczną, ale współgra!
Tak oto sobie współgra, z resztą, widać to trochę powyżej:
4. Posiadam też na stanie zatrzęsienie niedoróbek, których matula już
nie zdążyli obskoczyć, a za które ja się prawdopodobie wezmę za dwie
niedziele...Palmowe i to jak się one w kupie zejdą. Oto:
A tak poza tym, dziewczęta i chłopcze, za niedługi czas przyjdzie pan Kazio
i wymaluje ściany na jakiś mniej zajebisty kolorek. Ja od czasu utraty
żony gramotnej w klocki remontowo-budowlane, nie umiem się zmusić do
samodzielnego pokonywania podobnych przeszkód na drodze do minimum
estetyki nawet. Potem obrobię jeb... znaczy bufecik prześliczny a praktyczny
oraz zaklajstruję glazurę tapetą wodocośtam. Tyle zdołam, przysięgam!
I to by było wszystko jeśli idzie o plany kuchenne i chwilowo w ogóle konserwatorskie.
Życie jest piękne, a wibrator nie taki straszny jak go reklamują! Tym czasem!
www.youtube.com/watch?v=ifzQ87r5NVo&feature=related
nagle się mieszczę pod stół na stojąco
mogę się wturlać pod łóżko na płasko
nie przypieka pięt nadążanie za Tobą
nie ciśnie się reszta w górnej połowie
więc ją wyrzucam do frakcji pełnej łez
chodź do mnie maleńka
pokażę ci jak to się robi
bierze się nieco cokolwiek
przeplata czym nie bądź
dopełnia byle czym zgoła
kroi na wygodniejsze skrawki
podaje pod nos lub rozwagę
i już za chwilę zgaduje sens
chciał nie chciał zawarty
w jakkolwiek się to uczyni
wszystko jest w tobie i mnie
wszystko jest kwestią proporcji
www.youtube.com/watch?v=AkpWVJG0y50

lub
nerwowo prosta równowaga
jing i jang w wersji sepia
po zażyciu dwóch kąpieli
rozgrzeszających z uwikłań
i spierdoliny życiowej amen
jaki abonament taka opcja
jaki priorytet taka inwersja
jaka garść takie srok ogony
jaki piach takie na nim zamki
jaka miłość taki niewierszyk
www.youtube.com/watch?v=xjUR26pLKOo&feature
siedziałyśmy grzecznie
pode drzwiami doktora
przesadnie skupione
na smudze ptasich
odchodów spływających
konsekwentnie po szybie
ja patologicznie milcząca
ona kompulsywnie ze sobą
rozmówiona do białości
czubka zasmarkanego nosa
trzymałyśmy się za ręce
dla bezpieczeństwa obydwu
ja ją ze strachu że zgubię
ona mnie z lęku przed
utratą ostatniej ręki świata
a potem wszystko znikło
personel zmył kataraktę z wizji
www.youtube.com/watch?v=MOrWrpET09c&feature=related
tak gdzieś w połowie kwestii
zerwało połączenie pomiędzy
nie widziałam źdźbła sensu
w notowaniu słów - kluczy
naszła mnie nagle smętna
świadomość nieważności
wqrwiająco pewne poczucie:
Bell by wiedział co o tym sądzić
www.youtube.com/watch?v=7eUMB8FS6C8

równe rulony szeptów pozwijanych jak śpiwory
małe punkciki, nie do wiary, setki świetlików!
ciche popiskiwanie sedna kipiącego w sobie
delikatne pulsowanie mini wulkanu pępka
nie zaspokajają mojego parcia na autorewers
www.youtube.com/watch?v=S8wAkVFT2T4&feature=related
z poprzednich zdarzeń już nic nie pamiętam
jakby mnie przy tym nie było lub prawie
pamięć ma to do siebie że ma coś do nas
ilekroć nie mówisz "kocham" wierzę że siebie
ilekroć nie mówię "i ja ciebie" wierzę że mogę
i przypominam mi się zmęczona całonocnym
wszczepianiem twojego serca do klatki z żeber
www.youtube.com/watch?v=uefG8mho2-o&feature=related
Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.
Słowo to zimny powiew
nagłego wiatru w przestworze;
może orzeźwi cię, ale
donikąd dojść nie pomoże.
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się
nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
czy księgę mądrą napiszesz,
będziesz zawsze mieć w głowie
tę samą pustkę i ciszę.
Zaufaj tylko warg splotom,
bełkotom niezrozumiałym,
gestom w próżni zawisłym,
niedoskonałym.
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
wódka w parku wypita albo zachód słońca,
lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się
nic
i nie stanie się nic - aż do końca.
www.youtube.com/watch?v=3L3B8eDRS78

PS. Droga(o) wiekszości moich narządów, nawet bardzo wewnętrznych Pani Krakowsko!
To dla Ciebie. Oraz odbierz mejla jak tylko skończę go pisać :)
MY MIND!
www.youtube.com/watch?v=FJfFZqTlWrQ

oraz tylko krowa nie zmienia poglądów, ja tak, ale nie na zamówienie!
pod niebem przychylonym
za firankną gęstych rzęs
w obiektywie słonej kropli
w uścisku skupionej dłoni
jest jak w prześlicznej bajce
za siedmioma marzeniami
za siedmioma zmyśleniami
czy to tak bardzo daleko stąd?
www.youtube.com/watch?v=GKhh_doiEyQ&feature=related

na łożu miłości własnej,
do świata, zwierząt i ludzi
tłok, że ledwo oddychamy
jestem ja, Ty, pies i stres
a zaraz zrobi się tu pusto
ktoś kosą ręce pościna
tylko Wzajemna wyszła
bez pozwolenia, z siebie
i nie wraca po nocach
www.youtube.com/watch?v=RUmdWdEgHgk&feature=related

Boziu Katarzyn! Dziękuję Ci za moją za chwilę prawie 40-tkę.
Za prostotę i umiejętność niekomplikowania tego co może być proste.
Za tysiac par oczu i łatwość ich przymykania na to, co niewygodne.
Za radość z byle czego w czasach deficytu wszystkiego.
Za zmysł racjonalizacji, optymalizm oczekiwań i poczucie boskiego humoru.
I za to, że jestem ze sobą taka cholernie szczęśliwa!

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,56480,10784628,Hit___Rewolucja_balonowa__kit___Osadzeni__Mlynska.html
kultura.newsweek.pl/rewolucja-balonowa--czyli-lata-90--wracaja,85862,1,1.html
"To nieprawda, że dzisiejszych 30-latków nic nie łączy. Fakt, nie
przeszli razem '68 roku, nie obalili komuny, nie byli razem w wojsku ani
na barykadzie. A jednak jakieś doświadczenie pokoleniowe też im się
trafiło. Gdy mieli po pięć-dziesięć lat, zobaczyli świat, który wariuje.
Widzieli rodziców, którzy porzucają dotychczasowe zajęcia, wieszają
dzieciom klucze na szyjach i zaczynają się 'dorabiać'. I z okrzykami
'Wolność i demokracja!' na ustach stają się pracownikami koncernów.
Przyglądali się, jak ci, którzy mieli być ich autorytetami, organizują
swoje życie wokół zdobywania tandetnych, banalnych przedmiotów. A potem
usłyszeli od tych ludzi: 'Jesteście zepsuci i niewdzięczni - przecież
daliśmy wszystko'.
'Wszędzie wszystko, wszędzie wszystko' - powtarza 30-letnia Wiktoria z
'Rewolucji balonowej' Julii Holewińskiej. Dzieciństwo, o którym Wiktoria
opowiada w emocjonalnym monologu, zostało przerwane i zgwałcone przez
'inwazję dobrobytu'. Została?zmuszona do życia wedle standardów
ustalonych na szybko i głupio, ale na?dobre. Nigdy nie weszła w
dorosłość. Wspomina, jak wstydziła?się rodziców, którzy z inteligentów
zmienili się w handlarzy. Nie może zrozumieć, dlaczego porzucili ją dla
magnetowidu, 'Koła fortuny'. W dramacie Julii Holewińskiej 30-latkowie
to pokolenie połączone więzią wstydu, rozczarowania i bólu porzucenia.
Więzią tak silną, że aż uniemożliwiającą jakikolwiek ruch czy oddech." Joanna Derkaczew
uczucie obecność uwaga
to tak dużo że może zabić
szkoda że nie wskrzesza
(Dostałam wczoraj od Ósemki
prześliczną short message
o tym, że jestem ideałem, ale...
Spięłam się zanim poszło dla kogo.
A jak już się dowiedziałam
to spięłam się na fornever.)

dobrze dobrze już nie patrzę!
nie popatrzę! chooj mi w dupę!
teksty.org/edward-stachura,zabraknie-ci-psa,tekst-piosenki
www.youtube.com/watch?v=V-JMw3QfBPQ
wciąż przychodzą niewysłane wiadomości od Ciebie
piszą się na końcówce moich niespokojnych snów
budzę się czytam odpowiadam zasypiam i znów
klecę happy endy z niezaadersowanych pragnień
lęku przed uczuciową pustką powrotem samotności
i myślę na zawołanie myślę kiedy Ty czujesz ulgę
www.youtube.com/watch?v=axIjqPyxEe8



Są takie dni, kiedy wszystko wydaje się oszustwem,
a ja sama jednym z jego przemijających stanów.
